Friday, February 7, 2014

23. I will ask on my knees.



             Przez chwilę w kuchni panowała tak śmiertelna cisza, a atmosferę można było kroić nożem, że tylko czekałam na jakiś wybuch. Leila rozpłakała się na dobre, ciotka wciąż nie otworzyła oczu i starała się uspokoić nierówny oddech. Mój wzrok skakał z kobiety na moją kuzynkę i odwrotnie, czekając na jakąkolwiek reakcję czy nawet oznakę życia. Nic.

              Przegryzłam dolną wargę z nerwów. Już nic nie dało się zrobić, już nie było żadnego wyjścia i Leila po prostu musiała wyznać matce całą prawdę. Żałowałam, że nie było tutaj Liama, bo tak naprawdę dziewczyna nie miała żadnego wsparcia. Co jej po mnie, skoro nie siedzę w jej sytuacji i jestem tylko bacznym obserwatorem, który zawsze stoi gdzieś z tyłu i po prostu... patrzy.

               Teraz wszystko będzie musiało się zmienić. Bez znaczenia jaką Leila podejmie decyzję - wszystko się zmieni. Zmieni się ona, jej podejście do większości spraw, jej relacje z rodzicami, z Liamem i ze mną. Zmieni całe jej życie.

              - Liam wie? - cichy głos kobiety rozdarł tę próżnię między nami. Jej słowa drżąco wydostały się ze ściśniętego z emocji gardła. Spięłam się na miejscu i poczułam jak moja kuzynka robi to samo. Pociągnęła szybko nosem i starła łzy z obu policzków. Podniosła powoli głowę i pokiwała twierdząco głową, starając się za wszelką cenę uspokoić płacz.

               Ciotka nie odpowiedziała. Rozejrzała się nerwowo po pomieszczeniu i zacisnęła usta w cienką linię. Jej zmarszczka na czole pogłębiła się jeszcze bardziej niż sądziłam, że to możliwe. Wsunęła dłonie w farbowane na brąz włosy i odgarnęła do tyłu wszystkie kosmyki.

               - I co dalej? - spytała z odrobiną ironii w głosie, co całkowicie mnie zaskoczyło. - Co chcecie z tym zrobić, hm? - po każdym słowie Leila mocniej zaciskała powieki i wykręcała nerwowo palce. - Cholera jasna, macie osiemnaście lat! - krzyknęła, potęgując w sobie zdenerwowanie. Wstała gwałtownie z krzesła i przeszła się kilka razy po całej długości kuchni. Położyłam szybko dłoń na przegubie dziewczyny, starając się jej pokazać, że jestem tutaj dla niej. - Jak to sobie wyobrażacie?! Myślicie, że kupimy wam z ojcem słodki domek gdzieś niedaleko i będziemy udawać, że to wspaniała wiadomość?! - dziewczyna znów zaniosła się płaczem, ale ciotka całkowicie to zignorowała. - Nie skończyłaś szkoły, więc o collage'u możesz zapomnieć! Wydaje ci się, że Liam będzie wiernie stał całe życie przy twoim boku?! - wygarnęła, a już nawet ja poczułam, że powiedziała stanowczo za wiele. - To młody chłopak, przed nim całe życie i naprawdę myślisz, że zrezygnuje z dalszej nauki, z szansy na lepszą przyszłość tylko dla ciebie?!

                - Mamo, przestań. - poprosiła żałośnie, chowając twarz w dłoniach. - Proszę...

              Kobieta westchnęła ciężko, bo chyba w końcu dotarło do niej, że jej słowa wcale nie pomagają. Uważałam, że co się stało to się nie odstanie, a jedyne, co możemy zrobić to pomóc jej odnaleźć się w nowej sytuacji. Pogłaskałam ją delikatnie po plecach, na co jeszcze głośniej zaczęła szlochać. Moje serce się krajało, kiedy byłam świadkiem tej sytuacji i nic nie zwiastowało żadnej poprawy w najbliższym czasie.

                - Chcę z wami porozmawiać. - zażądała. - Znajdźcie wolny wieczór i przyjdźcie do mnie.







***




           Był wtorek, grubo po godzinie osiemnastej, kiedy zadzwoniłam do Liama z paniką, że Leila nie wróciła jeszcze do domu. Ktoś mi wspominał, że nie widział mojej kuzynki na dwóch ostatnich lekcjach, ale puściłam to mimo uszu, myśląc o tym, że przecież ostatnio raczej średnio integrowała się ze znajomymi i pewnie siedziała gdzieś w kącie tak, że nikt jej pewnie nawet nie zauważył. Zaczęłam podejrzewać, że coś jest nie tak, kiedy musiałam wracać samochodem jedynie z Justine, bo jej siostra gdzieś zaginęła. 

           Justine raczej średnio była przejęta tym zniknięciem. Nie rozmawiałyśmy prawie wcale, a po powrocie do domu zamknęła się na górze. To dziwne. Kiedy przyjeżdżałam do nich jako dzieciak to właśnie z J miałam lepszy kontakt, a teraz wszystko uległo zmianie i nie miałam pojęcia czym było to spowodowane.



           Liam przyjechał dziesięć minut po moim telefonie, bo akurat siedział z Louisem, który mieszka dość niedaleko. Siedzieliśmy więc w salonie, z drżącymi kolanami i myślami pełnymi czarnych scenariuszy. Payne nie miał pojęcia co działo się z jego dziewczyną, a ja dziękowałam Bogu, że w domu znów nie było wujostwa. Co do tego to będę musiała zapamiętać, żeby nie prowadzić firmy małżeńskiej właśnie z tego względu - ciągłej nieobecności...

           O dziewiętnastej Liam wstał z miejsca i zaczął nerwowo przechadzać się po salonie.

         - Spróbuj jeszcze raz zadzwonić. - poprosił, a ja od razu wykonałam jego prośbę. 

           Leila nadal nie włączyła telefonu, a ja poczułam jak strużka potu spływa w dół po linii mojego kręgosłupa. Raczej nie myślałam, że była to reakcja na niedzielę, kiedy ciotka o wszystkim się dowiedziała, bo przecież minęły całe dwa dni.

            Przegryzłam dolną wargę i przeczesałam dłonią włosy.

          - Co teraz zrobicie? - spytałam cichutko, na co Liam stanął w miejscu i zmarszczył czoło w niezrozumieniu. - No wiesz... Moja ciotka wie. - dodałam, kuląc się na swoim miejscu.

          - Ta. - prychnął z pogardą w głosie. - Właśnie słyszałem jak zajebiste ma o mnie zdanie. - zironizował. - Nie wiem, Cloudy... - przyznał, a jego głos stał się nagle zmęczony i niepewny. - Nie umiem się odnaleźć w tej... sytuacji. Cholera, a Leila wcale mi nie pomaga! - wybuchnął, zaciskając usta w cienką linię, aż pobielał cały róż. - Nie rozmawia ze mną, odsuwa się, teraz jeszcze to zniknięcie... Kurwa, rozumiem ją doskonale, ale nie potrafię znieść myśli, że ona uważa, że jest w tym gównie sama! - ostatnie zdanie już niemal wykrzyczał, a moje ramiona spięły się automatycznie na jego podniesiony głos. - Zachowuje się jakby to był wyłącznie jej problem i jej spieprzone życie. Mam wrażenie, że ona myśli identycznie jak jej matka tylko jeszcze sobie tego nie uświadomiła. Ona myśli, że ja ją z tym zostawię... - wyrzucił z siebie z niedowierzaniem, jakby nie będąc pewnym czy jego słowa mają sens. Miały. I wiedziałam o tym aż za dobrze.

           - Ona potrzebuje tylko więcej czasu... - mruknęłam.

           - Ile, co?! Aż całkiem zwariuje?! Tylko spójrz, Claudia! To ją wykańcza!

            Miał rację. Ta cisza wokół niej była dla niej chyba największą torturą, bo nie potrafiła przyjąć do wiadomości, że ma wokół siebie ludzi, którzy gotowi są jej pomóc. Że ma Liama, który troszczy się o nią i stara się pokazać jak ważną osobą dla niego jest. Nie wiedziałam, co...

            - Wróciła?! - spytałam podniesionym głosem, kiedy tylko usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi. Poderwałam się z miejsca i stanęłam obok Liama, czekając aż w progu pojawi się blondynka, której tak oczekiwaliśmy.

             Wróciła, tyle że nie sama.

             Cholera.

              Twarz miała czerwoną od płaczu, włosy nieudolnie spięte w wysokiego koczka, makijaż zniknął z niej niemal całkowicie, a w jednej dłoni gniotła materiał swojej bluzki. Mój wzrok od razu podążył w stronę męskiego ramienia, które ciasno oplatało jej ramię. Harry.

               Wprowadził ją do salonu, zamykając za sobą drzwi. Opuścił rękę z biodra dziewczyny tak, żeby ta mogła podejść do Liama i mocno wtulić się w jego klatkę piersiową, wybuchając nagle żałosnym płaczem. Otworzyłam szeroko oczy, patrząc najpierw na nią, później na Liama, który cicho szeptał jej coś do ucha i mocno przytulał, aż w końcu odważyłam się spojrzeć na Harry'ego, który nadal stał w progu. Dłonie wsunął w kieszenie spodni, a kiedy spostrzegł, że go obserwowałam zawiesił swoje spojrzenie na mnie. I nie przestawał mi się przyglądać.

                Coś we mnie zaczęło się tworzyć. Jakieś dziwne uczucie w związku z Harry'm stojącym zaledwie trzy metry ode mnie i wpatrującym się we mnie bez mrugnięcia okiem. Zignorowałam szybko chęć podejścia do niego i poczucia jego dłoni tuż przy mojej. Nie, Cloudy. Nie teraz.

               - Leila, przyniosę twoje rzeczy. - odezwał się nagle Styles, ponownie zwracając na siebie moją uwagę. W sekundę wyszedł z naszego domu, a ja zostałam z przedziwnym wrażeniem odrzucenia. Boże, co się ze mną działo...

               Liam chyba musiał upomnieć się o wyjaśnienia, bo nagle ciszę przedarł słaby głosik dziewczyny.

               - Później, dobrze? - wyszlochała. - Później wszystko ci wytłumaczę. - obiecała. - Teraz muszę się położyć... Zostaniesz? - spytała, podnosząc na niego załzawione spojrzenie, na co on jeszcze raz mocno ją objął i ruszyli w stronę schodów.

               Coś było na rzeczy. Coś się dzisiaj wydarzyło, a ja nie miałam pojęcia co to mogło być i nawet, cholera, nie byłam w stanie nic wymyślić. 

                - Gdzie mam to położyć? - ochrypły, niski głos znów rozbrzmiał w mojej głowie, wyrywając mnie z zamyślenia, na co od razu odwróciłam głowę w stronę jego źródła. Harry stał obok kanapy, na którą kilka chwil wcześniej opadłam, a w dłoni trzymał torbę Leili. 

                - Gdziekolwiek, później jej to zaniosę. - odezwałam się, wzrok znów kierując na swoje kolana. Słyszałam jak chłopak opuszcza torbę i jak kieruje się w stronę wyjścia. Coś we mnie pękło. - Harry? - zatrzymałam go, starając się utrzymać wszystkie moje emocje na wodzy.

                - Hm? - spojrzał na mnie przez ramię, stojąc bokiem, jakby zastanawiając się czy powinien do mnie podejść, czy lepiej będzie jeśli wyjdzie.

                Jego wzrok był jakiś inny. Nie potrafiłam zdefiniować tej różnicy, ale w jego spojrzeniu już nie mogłam dojrzeć tego złośliwego błysku, który był jego nieodzowną częścią. Miał delikatne worki pod oczami, jakby z niewyspania czy przemęczenia, a jego czoło nadal pozostawało lekko zmarszczone.

                 - Co się stało? - cicho spytałam, na co jedynie westchnął ciężko, dopiero po minucie dezydując się na odpowiedź.

                 - Wiesz, że nie powinienem ci tego mówić, skoro Leila sama nie chciała wyjaśnić? - upewnił się, podchodząc jednak bliżej. Przesunęłam się trochę, robiąc mu sporo miejsca po swojej lewej stronie, a on usiadł tak daleko ode mnie, że pewnie podłokietnik wbijał mu się w plecy.

                Pokiwałam twierdząco głową.

                 - Poprosiła, żebym ją gdzieś zawiózł. - wzruszył ramionami. - Ona i Justine mają jeden samochód, więc nie mogła go sobie tak o, zabrać z podjazdu. - tłumaczył.

                - Gdzie? - podchwyciłam.

                - Do szpitala. - jego głos stał się nagle cichszy, a ja spojrzałam szybko w stronę schodów, upewniając się, czy byliśmy sami. - A raczej do jakiejś podejrzanej kliniki. - wyznał, a moje serce stanęło. - Miała umówioną wizytę i pieniądze w kopercie. Wszedłem z nią do tego gabinetu, choć się upierała, że mam zaczekać w korytarzu. - położył dłoń na swoim udzie sunąc nią w górę i w dół, jakby z nerwów. Jego głos nagle stał się bardziej intensywny i głośniejszy. - Ten lekarz... Ja pierdole, musiałabyś to widzieć, żeby wiedzieć o czym teraz mówię. - wziął głębszy oddech, powstrzymując się od nerwów. - Miał zwykłe, metalowe łóżko ze starym prześcieradłem, brudny nóż i składany stół. 

               Otworzyłam szeroko oczy, jakby mówił mi właśnie, że spotkał zgraję kosmitów na naszym podwórku. Leila chciała... Jezu, to mi się nie mieściło w głowie!



                - Usunęła... dziecko?! - spytałam z niedowierzaniem, słuchając tego z szeroko otwartymi ustami. 

CO?!

                - Żartujesz?! - podniósł głos. - W życiu nie pozwoliłbym jej na to w takim miejscu. Była taka przerażona... - pokręcił głową z dezaprobatą. - Cała się trzęsła. A jak usłyszałem jak lekarz mówi do niej coś w rodzaju proszę się rozluźnić, nawet nie zaboli z tym pierdolonym uśmieszkiem to nie wytrzymałem! - przeczesał szybko dłonią włosy w nerwowym geście. - Wyprowadziłem ją stamtąd.. Nie wierzę, że była skłonna położyć się na tym gównianym łóżku i rozłożyć nogi przed tym konowałem...

                 Dlaczego odniosłam wrażenie, że właśnie Harry Styles to osobisty Anioł Stróż mojej kuzynki? Co ich łączyło..?







***

                  


Niall
                  Granie na gitarze zawsze mnie odprężało. To było coś, co pomagało mi oderwać się od tej szarej, brudnej rzeczywistości i choć na chwilę dać pogrążyć się w marzeniach. Kiedyś mieliśmy jakieś plany, żeby swoją przyszłość związać z muzyką, ale wszystko skończyło się razem z naszą wieloletnią przyjaźnią...
                  Siedziałem na stoliku na dziedzińcu szkoły. Było już kilkadziesiąt minut po zajęciach, a po korytarzach już prawie nikt się nie kręcił. Tę porę uważałem za najlepszą. Zawsze czułem się tu najlepiej i tutaj najczęściej śpiewałem. 

                 - Psychic spies from China try to steal your mind's elation. (psychiczni szpiedzy z Chin próbują skraść radość twojego umysłu) Little girls from Sweden dream of silver screen quotations. (Małe dziewczynki ze Szwecji marzą o sławie na srebrnym ekranie) And if you want these kind of dreams... (A jeśli pragniesz takich marzeń...)



                 - Kiedis? - usłyszałem gdzieś po swojej lewej niski, kobiecy głos. 

Przestałem na chwilę grać, a kiedy zobaczyłem kto właśnie do mnie podszedł postanowiłem już dużo głośniej i z większym zaangażowaniem zaśpiewać jeszcze jeden wers.

                 - Dream of Californication! - prawie wykrzyczałem, na co ona zaśmiała się pod nosem, że udało jej się zgadnąć czym się teraz zajmowałem. Przesunąłem tyłek po drewnianym blacie, dając jej możliwość, żeby się dosiadła.

                 - Co tu robisz? - spytałem przyjaźnie, stawiając gitarę na trawie, ale wciąż mocno trzymałem jedną ręką gryf, żeby się nie wyśliznęła. - Szpiegujesz mnie?

                 Justine uśmiechnęła się tylko, spuszczając wzrok w dół.

                 - Cholera, dałam się przyłapać. - mruknęła pod nosem, na co nie potrafiłem się nie roześmiać. - Podobało mi się jak grałeś. - przyznała, wzruszając ramionami. - Przyszłam po więcej. - znów uśmiechnęła się tym razem już dużo pewniej.

                  - I chcesz słuchać tego tutaj? - uniosłem brew. - W szkole? 

Zmarszczyła brwi w niezrozumieniu, a ja postanowiłem działać dalej.

                  - Co robisz wieczorem? 

               







______
NIE, U MNIE NIE MA INNEGO KALENDARZA XD
Ok, wiem, że mam obsuwy ostatnio, ale zważając na fakt, że powinnam się uczyć, a nie pisać chyba zwalnia mnie odrobinę z waszego gniewu, co? :D
JESTEM TAAAKA NAPALONA NA 2 TOM, MÓWIĘ WAM, BEDZIE SIĘ DZIAŁO JEŚLI ZE MNĄ ZOSTANIECIE!
+ Jeśli któraś z was ma ochotę mnie trochę zdemoralizować i odciągnąć od nauki do matury, która już za 88 dni (fuck) to zapraszam i podaje swoje gg - 34821246 :)
++Dzisiaj coś się stało z moim mózgiem. Od rana słucham Spice Girls, myślę, że to dlatego...

23 comments

  1. hahahah serio? Spice Girls..rzeczywiście powinnaś się wziąć lepeij za naukę zwłaszcza,że zostało ci mało czasu do matury :D (i mówi to osoba,która za 2 miesiące ma egzaminy..hahahah)
    Rozdział mi się zajebiście podoba. Ciekawe czy Harrego na prawdę coś łączyło z Leilią :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. No... Nie wiem o co chodzi ze Spice Girls, naprawdę...
      Matuuuuura <3 już się nie mogę doczekać spieprzenia 12 lat nauki podczas 3h egzaminu <3 :)))))))
      Jakie egzaminy? To ja będę trzymać kciuki za ciebie, a ty za mnie, co? *.* hahaha

      Hmm... Hm... Hmm.... Harry i Leila? To wszystko wydaje mi się odrobinę podejrzane, ale co ja tam wiem :P

      Delete
  2. Coraz bardziej interesuje mnie o co chodzi z Harrym i Leilą. No i Niall i Justine :O Czekam na więcej <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Powiem szczerze, że relacja Harry-Leila jest trochę... nietypowa :) ale to chyba wszystko co mogę napisać :P
      Niall i Justine, szok, nie? Też się zdziwiłam jak ten pomysł wpadł mi do głowy :D
      xxxx

      Delete
  3. Spice Girls ehh stare, dobre czasy :P
    Ale faktycznie to pewnie od tego :P

    Rozdział? Ach no cud, miód i malina(huehue miód malina. Co to jest za dziewczyna, czy ktoś podpowie mi? Gdy ciało swe wygina - miód malina! I nie ma drugiej takiej, co ciało takie ma. Nie mogę się powstrzymać - miód malina! XD )

    1. Dobrze, że Harry z nią był i nie pozwolił jej usunąć dziecka. Jeszcze tak opisałaś tego faceta, że na samą myśl miałam ciarki. :l

    2. Z rodzicami jest tak zawsze - jak coś to krzyczą, ale przyjdzie co do czego to jednak starają się pomóc, więc pewnie mama jej pomoże. ;)

    3. Wow.Liam taki wkurwiony.wow.a później taki opiekuńczy.wow.wow.

    4. Harry - ten to jednak jest.
    W sumie to dobrze, że jej pomógł i wgl. :) (coś jeszcze chciałam tu o nim napisać, ale włączyłam sobie piosenkę Spice Girls i zapomniałam XD )

    5. Cloudy się zakochała ^^ Pewnie zazdrosna o to, że Harry z nią był. Nie pewnie tylko na pewno :P

    6. Justine kręci z Niallem?! :O Saaay whaaat?! :l
    Z tego co przeczytałam i nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że co - on chce ją do "łóżka zabrać" no bo się pytał co robi wieczorem ale ja mam takie myśli dziwne więc wiesz?? ;o

    7. Spoko wybaczamy - no przynajmniej ja xd Masz matury chcesz odpocząć trochę się później trza pouczyć, także wiesz ja wybaczam :3

    8. Aaaa no ciekawe też o co dokładnie chodzi z Harrym i z Leilą.
    A no i jeszcze co się stało, że Harry i Niall się pokłócili! :P

    9. Coś bym jeszcze dopisała i chciałam, ale mnie rozproszyły te ze Spice Girls XD
    Boszszsz no załamałam się tym :c
    Ale jak coś mi się przypomni to dopiszę :P

    Serdeczne pozdrowienia z kujawsko-pomorskiego, gdzie również odbywają się ferie i dalszej weny do pisania życzy Kasia :D <33

    ReplyDelete
    Replies
    1. Yoooooooooo, I'll tell you what I want, what I really, really want
      So tell me what you want what you really really want!
      HAHAHAHAHAHAHA
      O proszę, jaka chronologia, jak ponumerowane, kurde porządek, wszystko, brawo! :D

      1. Harry taaaakie dobry chłopak <3
      2. Prawda!
      3. Wow, wow, Liam? Wow, Liam i jego drugie dno, które niedługo poznacie, wow wow!
      4. Głupie te laski! Nie rozpraszać mi czytelników!
      5. [brak informacji] hahahaha
      6. JUSTINE Z NIALLEM?! O BOŻENKO, ŚWIAT SIĘ KOŃCZY, NIE?! spoko, spoko, wyjaśnie niedługo o co chodzi z tą dwójką :DDD Kasia... Wiesz, no... nie wiem jak mam ci to wyjaśnić, ale... ekhem... Ludzie czasmi spotykają się wieczorem i idą na przykład wiesz... do kina albo gdzieś na pizze. Niekoniecznie jest to łóżko, łazienka czy samochód także wiesz... No... Nie osądzaj tak Nialla, dobra?
      Chociaż... W sumie kto go tam wie, nie?
      hahahahhaha
      7. TAK, MATURA. JHFUBFDSUFBEUIFH :)
      8. Harry i Leila to tajemnica rządowa jak narazie, bo w sumie nawet oni sami nie wiedzą co do siebie mają, ale ja wam wszyyyyyyyystko wyjaśnie, spokojne wasze :D
      Harry i Niall - cóż, podpowiem, że... A nie, nie podpowiem!
      9. If you wanna be my lover, you gotta get with my friends!

      Czym się załamałaś? :o
      A JA POZDRAWIAM TEŻ OD SIEBIE I TEŻ MAM FERIE I NO. hahahahahahha
      +kocham twoje komentarze!
      xxxxxxxxxxxxxx

      Delete
    2. Hahaha :P
      A widzisz, kiedyś w końcu trza zrobić porządek :P

      Ad. 3. Jakie drugie dno?! Co?! :O O czym ja nie wiem? :O

      Ad. 6. No wiem wiem, ale coś mi tu nie pasuje. A przez to opowiadanie już świruje xd zaczynam się domyślać czegoś czego pewnie nie ma XD

      Ad. 8. No kurrrrrrr... już myślałam, że coś jednak napiszesz a tu duuupaaa :c

      Ad. 9. So tell me what you want, what you really, really want
      I wanna, (ha) I wanna, (ha) I wanna, (ha) I wanna, (ha)
      I wanna really, really, really wanna zigazig ah

      Załamałam się tym, że tak mnie rozproszyły, że zapominałam co miałam napisać XD

      A ja kocham twoje odpowiedzi na moje komentarze! :**
      Od razu mi się humor poprawia i mam lepszy dzień :D <333

      Delete
    3. Dobrze, że sprowadzasz mnie na dobrą drogę <3

      3. Liam sam o tym jeszcze nie wie, hahahaha. Boże, czuję się trochę jak Bóg!

      6. Skąd wiesz czy nie ma? Skąd wiesz czy Niall faktycznie nie zaciągnie jej do siebie i dociśnie do ściany? :D
      No, ale przyznaje... J+N to trochę dziwne połączenie...

      8. Napiszę tam na górze w tym takim dłuuuugim miejscu gdzie jest liczba, a obok tytuł, a pod nim wypociny. Tak, tam to będzie :D

      9. O Boże... Na co ja naraziłam twoj biedny umysł...

      AAAAAAA XD

      To działa w dwie strony, serio :P

      Delete
    4. Hahahah nie no kocham Cię no!! *u*
      Mój dzień jest coraz piękniejszy :D

      Eeee spokojnie, nie takich piosenek się słuchało, które ryły banie XD :P

      Delete
    5. ah to love-online <3
      :D

      no.. jeszcze Ricky Martin!

      Delete
    6. Upside inside out
      She's livin' la Vida loca
      She'll push and pull you down
      Livin' la Vida loca
      Her lips are devil red
      And her skin's the color of mocha
      She will wear you out
      Livin' la Vida loca
      Livin' la Vida loca
      She's livin' la Vida loca XD

      Delete
    7. Albo..

      Aserejé, ja deje tejebe tude jebere
      sebiunouba majabi an de bugui an de buididipí. XD

      Delete
    8. hahahahaha, pamietam ten taniec do tego!
      :D

      Delete
    9. Hahaha XD
      Zajebiste dzieciństwo.. ;)

      Delete
    10. Nooo, nie da się ukryć :)
      wróciłabym do tych czasów!

      Delete
  4. ale poplątane. Ją z tobą zostaje. Ciekawe co łączy Niall'a z Justine.

    ReplyDelete
    Replies
    1. oooo, dziękuję! :)) xxx
      No, już niedługo się dowiecie :D

      Delete
  5. Aaaa nie mogę się doczekać następnego rozdziału! Boże mam taką nadzieję, że Harry będzie z Claudią:((

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, co mówią o nadziei, nie?
      Hahahaha, żartuuuuję :) Jeszcze wszystko może się zmienić! Patrz! Dzisiaj był dla niej miły ;p
      xxxxxxx

      Delete
  6. Aaaaaa. Omg świetne ! Napalona na 2 tom jak Harry na Cloudy. Xd boziu kocham to opowiadanie. Lolz, Leila momentami mnie zalamuje. Usunąć własne dziecko ?! Niech lepiej tego nie robi, bo ją znajdę i poszczuję Perrie. Pozostaje czekać na next.xd Ile rozdziałów planujesz na 1 tom, a ile na drugi? Luv ya. <3 /Kamila xoxoxo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahahahaha, no trochę :D
      DZIĘKUJĘ :* JA KOCHAM CIEBIE
      Leila jest zagubiona, trzeba ją troszkę zrozumieć, ale nie zaszkodzi jak poszczujesz Pezz ;d
      jeszcze kilka planuję tutaj, nie wiem dokladnie od 5 do 7 chyba. a co do drugiego tomu to chcialam mniej wiecej tyle ile w tym tomie, ale nie wiem czy mi się uda :P

      Delete
  7. W końcu! Chociaż nie spodziewałam się takiej reakcji jej matki. Liczyłam raczej na : w porządku, co się stało to się nie odstanie, ale teraz pomyślmy o Twojej przyszłości. O waszej.
    Szkoda, bo liczyłam na wsparcie i dobrą postawę matki! Nie chciałabym być na miejscu Leili.. w dodatku myśli, ze jest w tym wszystkim całkiem sama, a nie jest...
    I serio?! Zabrała ze sobą Harrego a nie Liama? rozumiem, że łączy ich nić porozumienia, której nikt nie potrafi przeciąć ani zrozumieć, ale uważam, że popełniła największy błąd. I nie chodzi o Harrego tylko o Li. Gdybym była na jego miejscu poczułabym się oszukana w pewien sposób i zraniona. To w pewien sposób świadczy o tym, że Stylesowi ufa bardziej niż Payne'owi, a to robi się trochę dziwne.
    Wiedziałam, że Cloudy nie wytrzyma! Jest taka.. o boże, żeby nie obrazić głupia. Powinna pozwolić mu wyjść z domu! Jedyny atut tego, ze się odezwała to fakt, że Harry powiedział jej prawdę. Nic poza tym. Przecież on widzi, że ona się w nim podkochuje.
    I Leila?! Poważnie, chciałaś jednak usunąć tą małą pociechę?:( Och Leila, jesteś taka zagubiona w tym wszystkim! potrzebujesz Liama! a on Ciebie!
    mam nadzieję, ze do końca pierwszej części się wszystko między nimi wyjaśni.
    No i w końcu Niall i Justine! Czyżby rodziła się nowa przyjaźń na nowo? I te mysli blondyna, że kiedyś kierowali się ku karierze muzycznej. Szkoda, że tak nie wyszło, ale rozumiem, że wplotłaś w koncu siostrę Leili. cieszę się. Mam nadzieję, ze to ta dziewczyna, którą Horan bardziej polubi niż Cloudy! <3
    uwielbiam tą historię. Szkoda, że tak mało działo się miedzy Claudią a Stylesem ale rozumiem :) Wszystko ma swoje miejsce i czas. :)
    Pozdrawiam Kochanie! <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Każda matka przeżywa szok, kiedy jej nastoletnia córka pewnego dnia oznajmia, że jest w ciąży, także dla matki trzeba zostawić odrobinę zrozumienia :) Sama nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ale co ja tam wiem o problemach ludzi dorosłych :p
      Tak, właśnie to jest bardzo ważne, że zabrała ze sobą Harry'ego. Spokojnie, już Liam to z niej wyciągnie tylko... ciekawe z jakim skutkiem ;p
      Cloudy jest obecnie burzą nieobliczalnych hormonów, jak to nastolatki mają ;p To bardzo często niestety kłóci się ze zdrowym rozsądkiem i chyba każda z nas to przeżyła, ale faktycznie, widząc Claudię w takiej sytuacji można uznać ja za... niepoważną :P
      Niall i Justine - tajemnica, na której odkrycie musicie jeszcze troszeczkę poczekać :p
      I co? No weź, Cloudy będzie przykro jak to przeczyta :( hahaha


      Ja uwielbiam ciebie i każdego czytelnika z osoba, dajecie mi poważne kopa w tyłek :) Sceny Harry-Claudia będą jeszcze, naprawdę :P
      I tak, wszystko ma swoje miejsce i czas.
      Ja też pozdrawiam <3

      Delete