Monday, January 6, 2014

18. 'Cause I'm bad.

 


        - Harry, otwieraj te pieprzone drzwi! - warknął znów Liam z korytarza.

          Podniosłam się w sekundę na swoim miejscu, siadając sztywno na materacu i przytulając do siebie hotelową kołdrę. Moje ciało zaczęło drżeć i nie miałam pojęcia, czy to przez zimno czy przez strach, który nagle mnie ogarnął. Nie patrzyłam na Harry'ego, nie mogłam. Czułam się zażenowana całą tą sytuacją, która miała miejsce zaledwie chwilę temu. Co ja najlepszego zrobiłam...

         - Poczekaj, wyrzucę go. - odezwał się w końcu spokojnie, a ja podciągnęłam kolana do klatki piersiowej i oparłam o nie brodę. Objęłam łydki ramionami i szczelniej zasłoniłam się kołdrą.

          Harry wygrzebał się z łóżka i zakładał właśnie spodnie w akompaniamencie wrzasków Liama zza ściany. Poruszyłam się niespokojnie na swoim miejscu, wytężyłam słuch i utkwiłam wzrok w plecach chłopaka, który właśnie szarpał za drzwi wejściowe. Liam wie...

         - Woah! - zdążył wydać z siebie jedynie lokaty. Zmarszczyłam brwi i usłyszałam salwę śmiechu dobiegających stamtąd. Widziałam jedynie tył Stylesa, który właśnie pochylił się niezrozumiale do przodu, wypinając tyłek i stając w większym rozkroku. Jego ramiona oplatały ciało... Payne'a?!

         - Boże, Harry, żałuj, że cię nie było! - wymamrotał trzeci, obcy głos, który szybko połączyłam z Zaynem. Z ewidentnie pijanym Zaynem.

Chwila... Z ZAYNEM?!

          Co oni wszyscy robili w naszym pokoju?! Na moje policzki wkradły się rumieńce. No tak, chłopcy, idealne wyczucie czasu. Właśnie leżę naga w łóżku, a wy postanowiliście wpaść na alko-pogawędkę.

          - Byliśmy w Night Fantasy i muszę ci powiedzieć, że Liam... - tutaj usłyszałam wybuch śmiechu i mocniej wtuliłam się w pościel. - Nie wierzę, że się tak spił, nie. - zakpił mulat, a ja dopiero teraz dojrzałam całą scenkę, kiedy chłopcy stanęli w bardziej oświetlonym miejscu. Harry właśnie starał się położyć Payne'a na podłodze, ale ten tak się go uczepił, że nie było mowy, żeby jakkolwiek ich od siebie oddzielić. Policzek Liama przyczepiony był do klatki piersiowej Harry'ego, a jego ramiona ciasno oplecione wokół jego talii. Sam pijany nie potrafił opanować swojego śmiechu.

          - Dobry byłem, nie? - bełkotał. - No wiecie. Z tym "Harry, otwieraj, policja!". - zaśmiał się, na co pozostała dwójka mu zawtórowała.

          - No, genialny, ale teraz... - zaczął stanowczo Styles, ale nagle rozległ się kolejny głuchy huk. Wychyliłam się trochę i ujrzałam Malika, który leżał pod komodą, trzymając się za głowę.

Zajebiście...

           Na szczęście żaden z nich mnie nie zauważył. Jednak zdawałam sobie sprawę, że to jedynie kwestia czasu, bo w końcu ktoś będzie musiał ich odholować. Nawet jeśli Harry najpierw odprowadzi do pokoju jednego z nich to drugi będzie tu czekał i na pewno wtedy...

          - Kocie, musisz się ubrać. - usłyszałam gdzieś z przodu, co zwróciło uwagę wszystkich zgromadzonych w tym pokoju. Harry podszedł błyskawicznie do mojej torby i wyjął z niej moją piżamę, rzucając mi ją na łóżko.

          - Przeszkodziliśmy? - spytał głupio roześmiany Zayn, kopiąc Liama w udo.

          - Wiecie... - podchwycił chłopak mojej kuzynki. - Zwinęlibyśmy się do pokoju Malika, gdyby ten kretyn nie zgubił w barze kluczy od pokoju. - wymamrotał, wygodniej układając się pod ścianą i splótł dłonie na brzuchu. Szybko skorzystałam z tego, że częściowo zakrywał mnie Hazza, a chłopcy byli zajęci rozmową między sobą. Wsunęłam szybko szorty pod kołdrą, później podkoszulek i wygramoliłam się z pościeli, stając szybko naprzeciw nich. - Więc nie mogliśmy tam iść. - kontynuował na co kątem oka spostrzegłam jak Styles przewraca oczami, i splatając ręce na brzuchu czekał aż ten skończy swój wywód. - No, a nie mogę iść do łóżka Leili, bo to źle wpływa na dziecko. - zaśmiał się z siebie pod nosem, na co Zayn mu zawtórował, a my z Harry'm otworzyliśmy z szoku usta.

          - Dziecko?! - pisnęłam z niedowierzaniem. - Jakie dziecko?! Co ty chrzanisz?! - niemal krzyknęłam ostatnie pytanie.

Boże, to mi się układało w logiczną całość... Wahania nastrojów Leili, jej zamknięcie w sobie, kryzys, który teraz przechodziła, płacz...


           - Oops. - zaśmiał się głośniej, co tylko bardziej mnie podbuzowało. - Chyba zdradziłem wam tajemnicę. - przyłożył wskazujący palec do ust. - Mam to w dupie, w końcu i tak niedługo byście się zorientowali. - jego dłoń opadła luźno na brzuch, a po chwili ruszył nią do przodu. - Jej brzuch zacznie rosnąć, o taaak. - pokazał o co mu chodzi. - Harry, ty masz małą siostrę, nie? Będziesz musiał nauczyć mnie zmieniać te obsikane pieluchy. Zayn! - krzyknął nagle, a ja aż podskoczyłam. - To nie jest śmieszne! - warknął, chociaż sam wciąż uśmiechał się pod nosem. - Nie mamy kasy.

            - Na pieluchy? - włączył się Harry, a z jego głosu aż kapało niedowierzanie.

            - Na skrobankę, idioto! Nie dziwie się, że wyjebali cię z drużyny, skoro tak ciężko kapujesz. - stwierdził, opierając tył głowy o ścianę. 

            Gęsia skórka pokryła moje ramiona. Nie potrafiłam ułożyć sobie w głowie tego natłoku informacji. Leila była w ciąży! A na dodatek poważnie rozmyślała nad aborcją, a ja o niczym nie wiedziałam... Czułam się tak cholernie winna, gdybym nie poświęciła całej swojej uwagi Harry'emu to z pewnością wyciągnęłabym z niej tę informację. A tak? Dowiedzieliśmy się od zalanego w trupa Liama, który już przysypiał w przejściu. Jezu, co ta dziewczyna musiała przeżywać...

            - Idę do niej. - mruknęłam w stronę Stylesa, który nawet na mnie nie spojrzał, jedynie pokiwał twierdząco głową. Podeszłam do swojej torby i wyjęłam z niej szary sweter, zarzucając go na siebie. Kiedy go mijałam, obróciłam się jeszcze na chwilę, ale nie zwrócił już na mnie swojej uwagi. Zrobiłam większy krok ponad nogami chłopaków i wyszłam na zimny hol.

             Dobrze wiedziałam, gdzie śpi Leila, ale nie wiedziałam jak się tam dostanę. Liczyłam na to, że drzwi będą otwarte, bo właściwie jak inaczej Liam dotarłby do swojego pokoju? Stanęłam przed tymi z numerem 14H i szarpnęłam pewnie za klamkę. Otwarte.

              Uchyliłam je najpierw delikatnie i wsunęłam głowę do środka. Usłyszałam cichy szloch i biorąc głębszy oddech wpadłam do pokoju, cicho zatrzaskując za sobą. Leila siedziała na łóżku, przykryta kołdrą prawie pod samą brodę. Jej włosy były upięte w wysoki kucyk, a twarzy nie zdobił ani gram makijażu. Podniosła na mnie niepewny wzrok i jeszcze bardziej się rozpłakała, chowając twarz w dłoniach. Na ten widok chyba pękło mi serce, wyglądała tak żałośnie i tak strasznie zrobiło mi się jej żal... Nawet nie potrafiłam wyobrazić sobie, co może czuć w takiej sytuacji, kiedy wszystko zwaliło jej się na głowę. 
Podeszłam nieśmiało do niej i usiadłam na brzegu łóżka. Uniosłam dłoń i położyłam ją na jej kolanie, jeszcze trochę się przysuwając.

             Bez słowa uklęknęła tuż obok mnie i wtuliła się we mnie mocno zaciskając pięści na mojej koszulce. Gładziłam ją dłońmi po plecach i szeptałam ciche słowa, które miały ją uspokoić. Nie niecierpliwiłam się, wiedziałam, że potrzebowała kogoś z kim mogłaby chwilę pomilczeć. To ją przerastało.

           - Wiesz, prawda? - spytała wciąż z nosem utkwionym przy mojej szyi, próbując opanować szloch.

           - Wiem. - mruknęłam, mocniej ją do siebie przyciągając i spokojnie gładząc jej ramię. - I tak bardzo chcę cię przeprosić... - mruknęłam, samej nie będąc pewną, czy za chwilę się nie rozpłaczę z poczucia winy. - Gdybym nie była tak zapatrzona w tą całą sprawę z Harrym... 



            - Nie. - przerwała mi, w końcu odsuwając się na taką odległość, że mogłam widzieć jej zapuchniętą od łez twarz. - Nie obwiniaj się. - wytarła mokry policzek wierzchem dłoni. - To znaczy... Byłam z początku na ciebie zła, że nic nie zauważyłaś, ale później zdałam sobie sprawę, że masz własne życie, Cloudy. - wyszeptała, robiąc mi trochę miejsca obok siebie. Od razu wskoczyłam pod kołdrę, chwytając jej dłoń i ściskając ją delikatnie w swojej. - Ja po prostu... - wzięła głębszy oddech, który i tak się załamał. - Nie wiem co mam robić.

           - Nie powiedziałaś rodzicom, prawda? - spytałam cicho, nie opuszczając wzroku z jej zmarnowanej postaci. 

           - Rozmawiałam z Li-Liamem... - mruknęła, znów niemal zanosząc się płaczem. - I uważamy, że najlepiej będzie jeśli usunę... - przegryzła dolną wargę i w końcu spojrzała mi w oczy. Ich błękit był dużo bardziej intensywny, błyszczący, ciemniejszy. 

           - Będziesz tego żałować. - szepnęłam, a ona wykrzywiła usta w grymasie i znów zaczęła płakać. - Leila, uwierz mi, że to będzie twój największy błąd. - tłumaczyłam, obejmując ją znów ramieniem. - Rozumiem, co tobą kieruje - szkoła, studia, przyszłość, rodzice... Ale musisz zdać sobie sprawę, że to nie jest takie proste, słyszysz? Zabijanie tego dziecka uleczy cię tylko fizycznie, nie wiesz, co będzie działo się w twojej głowie, kiedy zdasz sobie sprawę, że skazałaś niewinną istotę na taki los. 

           - N-Nie wiem, Cloudy. - dotknęła zaciśniętymi pięściami swoich skroni i starała się uspokoić oddech. - Nie wiem, co mam robić.




***




             Poranek wyglądał tak, jakby w nocy nic się nie działo. Leila wciąż była struta, nie chciała ze mną rozmawiać, a ja postanowiłam nie naciskać. Wczoraj długo musiałam ją uspokajać, żeby w końcu zasnęła, a dzisiaj wyglądała do tego wszystkiego jak siedem nieszczęść. Na dodatek wciąż tkwiłam w piżamie u niej w pokoju, kiedy ona brała prysznic i wciąż czekała mnie konfrontacja z Harrym.

             Nie wiedziałam, czy żałowałam tego, co wydarzyło się wczoraj między nami. Naprawdę nie potrafiłam tego ocenić. Było mi strasznie głupio spojrzeć mu po tym wszystkim w twarz, więc odwlekałam ten moment najdalej jak tylko się dało. Zdawałam sobie sprawę, że to i tak prędzej czy później nastąpi, ale lubiłam się tak oszukiwać.

             Dopiero chwilę przed dwunastą w południe postanowiłam wziąć się w garść i zabrać chociaż swoje rzeczy. Nie chciałam prosić o to kuzynki, bo w końcu nie było pewności, czy Liam dalej tam tkwi, a nie mogłam jej na to narażać. To byłby cios poniżej pasa.

              Więc za cztery dwunasta wyszłam niepewnie z pokoju Dash i stanęłam przed swoim. Wzięłam głębszy oddech i szarpnęłam delikatnie za klamkę. Może Harry jeszcze spał i będę mogła niepostrzeżenie zgarnąć swoje rzeczy i wyjść zanim się zorientuje?


              No... Nadzieja matką głupich.

          - Uciekasz? - usłyszałam rozbawiony głos gdzieś za sobą. Zasunęłam zamek swojej torby i przewiesiłam ją przez ramię zanim odwróciłam się na pięcie.

               Harry stał przede mną i głupkowato się uśmiechał. Wstydziłam się go teraz... Wciąż nie wiedziałam co mam myśleć o naszym nocnym "momencie" i bardzo źle się z tym czułam. Do tego czułam się niesamowicie zmęczona całym tym wyjazdem. Zdecydowanie za dużo się działo.

          - Gdzie chłopcy? - spytałam o wczorajszych imprezowiczach w naszym pokoju, żeby jakoś zająć się rozmową.

          - U Zayna. - wzruszył ramionami i zrobił krok w moją stronę. - Ten frajer wcale nie zgubił kluczy, po prostu wsadził je do innej kieszeni. - prychnął, przeczesując dłonią włosy. - Tyle masz mi do powiedzenia? - spytał, unosząc jedną brew i splatając ręce na brzuchu.

           - Nie rozumiem. - odparłam szybko, wydychając głośno powietrze ze świstem.

           - Oh, doskonale rozumiesz. - uśmiechnął się szeroko, ale było w nim coś... złego. Jakby kpiącego.

           - Harry, nie mam ochoty wdawać się w tę dyskusję. - mruknęłam, chcąc ukryć swoje zażenowanie. - Nie wiem jak mam się czuć w tej sytuacji. Porozmawiamy później, dobrze? Całą noc rozmawiałam z Leilą, jestem przytłoczona całą tą sytuacją, po prostu...

            - Ty? - spytał szerzej otwierając oczy ze zdziwienia i niemal wybuchając śmiechem.

SŁUCHAM?! 
             Dlaczego on uważał za dziwne, to, że przejmuję się losem swojej kuzynki? O co mu, do cholery, chodziło?! Nie wiem skąd we mnie nagła złość, ale czułam jak coś się we mnie gotuje, a moje zmęczenie ustąpiło miejsca niedowierzaniu i... zdenerwowania. Czystych nerwów.



             - To cię dziwi? - spytałam poważnie, a on już nie szczędził śmiechu. Po prostu prychnął pod nosem i pozwolił sobie na drwiny z całej tej sytuacji. - Co ciebie to tak zajebiście śmieszy?! - wybuchłam.

             - Czy wy podczas tej swojej wspólnej nocki podzieliłyście się tym dzieciakiem na pół? - zaśmiał się głośno, kręcąc głową z niedowierzaniem, a ja aż uchyliłam usta z szoku, jaki właśnie przeżywałam.

             - Słucham?!

             - Kocie, nie możesz czuć się tym przytłoczona. - wytłumaczył, nie szczędząc sobie rozbawienia w głosie. - To nie ty jesteś w ciąży. W ogóle powinnaś nie wchodzić w tę sprawę, ona cię nie dotyczy. 

               - Ciebie nie obchodzi, że dwójka twoich przyjaciół za kilka miesięcy zostanie pieprzonymi rodzicami?! - wybuchłam, robiąc pewny krok w jego stronę i oddychając ciężko. Boże, nie mogłam uwierzyć w to, co słyszałam! To chyba jakieś żarty!

               - To nie moje dziecko.

               - Nie mogę uwierzyć. - prychnęłam, przykładając dłoń do czoła i rozglądając się ostentacyjnie po pomieszczeniu. - Po prostu tego nie pojmuję!

               Harry oparł się ramieniem o ścianę, wciąż na mnie spoglądając i wyczekując mojej reakcji. Jak można być takim egoistą? Czy naprawdę cała ta sprawa po nim spłynęła? Liam - jego najlepszy przyjaciel zostanie ojcem, a on tak zwyczajnie o tym mówi, zupełnie pozbawiony jakichkolwiek emocji?! Co do diabła?!

                - Rozumiem, że nie wiem... Odczuwasz potrzebę, żeby jej pomóc, czy coś, ale nie przeżyjesz tego za nią. - tłumaczył, kolejny raz wzruszając ramionami. - To jest jej sprawa, jej dziecko i jej problem. Skoro była tak nieodpowiedzialna, że na to pozwoliła to nam nie pozostaje nic innego jak tylko współczuć i ewentualnie kupić śliniak. Nie mówię, że w ogóle powinniśmy to olać, ale nie włazić w to aż tak bardzo.

                 - Nie chcę tego słuchać! - przerwałam mu natychmiast i uniosłam w górę ręce w geście kapitulacji. - Jak możesz być takim ignorantem?! Moja kuzynka zostanie nastoletnią matką, właśnie może się pożegnać z normalną przyszłością, a ty masz to w dupie?! Co z tobą?! - warknęłam, wymijając go szybko w przejściu.

              Tego było za wiele.



_______________
RZYGAM TRYGNOMETRIĄ. PISAŁAM TO Z GŁOWĄ W COSINUSACH, WIĘC WYBACZCIE JEŚLI SPIEPRZYŁAM.
fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuck high school!





44 comments

  1. niczego nie spieprzyłaś,jak zwykle rozdzial jest super :)

    ReplyDelete
  2. :O :O :O :O :O :O uwagaaa uwagaaa uwagaaaa teraz przebije samą siebie..
    ..

    .

    ..
    .
    .

    .
    .
    ..
    .
    .
    .
    .
    .
    .


    .
    ..
    .
    .
    .

    ..
    .

    .

    ..
    .
    .
    .

    . Zajebiste.


    STOP ABORCJI!
    Czy to nie zabrzmiało zbyt biznesowo?
    Ah tak.. czysty biznessss ;*
    Nie no, co ty.. nie spieprzyłaś :) Boje sie o Claudie (tak, o nią)
    Harry ją zniszczy.. ;(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahahaha, hajs musi sie zgadzac :/ :D
      Dzieki i... Ja tez sie o nia boje :ccc

      Delete
    2. Halo, halo dziewczęta czy mogłabym się dołączyć do waszej rozmowy ? :) xd
      Zgadzam się z wami w 100% !
      Ja wgl mam jutro pracę klasową z całego działu(czyli od początku roku) i kompletnie nic nie umiem bo o niej zapomniałam :/// Fuck this shit! :/
      Rozdział świetny i jak możesz uważać, że go spieprzyłaś skoro ciągle piszesz takie dobre rozdziały ?! :P No byłoby gorzej gdybyś np. w środku rozdziału pisała o sinusach, cosinusach, tangensach i cotangensach itp. itd. xD

      Delete
    3. WOW.to ja Kasia<3.WOW.zapomniałam się podpisać.WOW.uszanowanko dziewczęta.WOW.rozdział taaaaki super.WOW.musiałam to napisać.WOW.WOW XD

      Delete
    4. Oczywiście, to otwarta dyskusja, zrobię kawę i zapraszam! :D
      Ja mam za tydz egzaminy od poniedziałku do piątku i jeszcze teorie na prawko, ok. :))))) też nic nie umiem i się tak strasznie boję :( ale muszę to zrobić, póki jeszcze jestem w domu ;d
      Dziękuję, ale mam przeczucie, że spieprzyłam z długością, bo chciałam jeszcze ze 2 sceny dopisać, ale moje nerwy tego nie wytrzymały :D
      Hahahahaha, niedługo w środku rozdziału zacznę pisać "zmieniając kierunek z lewego pasa na prawy, należy coś tam coś tam" :((((

      Delete
    5. WOW. nie mam pojęcia czemu takie odstępy. WOW ;o

      Delete
    6. Siema, siema Kasia :D
      Uszanowanko, czytelniczkę :*

      Delete
    7. WOW, nie? Odstępy takie duże.
      hahahahah <3

      Delete
    8. Hahahha to życzę powodzenia z prawkiem! Ja teorię za 2 zdałam a praktykę miałam i nie zdałam bo tak się zestresowałam że od rana nic nie jadłam, bolał mnie żołądek i było mi niedobrze i praktycznie przez 2 dni chorowałam i to przez głupie prawko O.O masakra. Przepraszam jeśli Cię zestresowałam po mojej wypowiedzi :*

      Delete
    9. Hahahahahha no nie mogę, śmieje się jak idiotka i to wszystko przez pieseła i to też Twoja zasługa! :D
      Również uszanowanko autorkę. WOW <33 ;P

      Delete
    10. dzięki, od razu mi lepiej! XD
      W ogóle miałaś problem z instruktorem? Bo mój każe moim znjaomym dokupywać godziny bo 'nie dopuszcze cie do wewnetrznego' -.-

      I ja też się śmiałam, wow wow hahaha

      Delete
    11. Nie, takiego problemu nie miałam. ;o Pierwsze słyszę. Przed praktyką tylko wykupiłam sobie 2h jazdy ale strasznie drogie - za 1h zapłaciłam 45zł O.o Teraz na 2 praktykę już nie będę wykupywać najwyżej pojeżdżę trochę z tatą swoim samochodem nie wiem gdzie ale coś się wymyśli. ;P

      Delete
    12. u mnie jedna godzina kosztuje 50zł, cenią się dranie. :<
      Zresztą zmieniłam instruktora i ten mój ma 26 lat i jest cholernie rozpraszający, jeśli wiesz co mam na myśli, hahahaha. Poważnie...
      W Polsce mieszkam w małym miasteczku (40tys mieszkańców), więc dojeżdżam do miasta wojewódzkiego, które jest 30km ode mnie i tam jeżdżę, bo tam WORD organizuje egzaminy. Może to kwestia właśnie tego, jeśli chodzi o cenę godziny? Czasami siedzę w tym aucie 4h, 2h jeżdżę ja i 2h drugi kursant.
      A jak w ogóle czujesz się za kółkiem? :)
      Z czym masz największy problem? :)

      Delete
    13. Haha no rozumiem ^.^ To gdzie mieszkasz ? A to bardziej miasteczko czy wieś ? Nie chce Cię urazić ani nic. :)
      Ja za kółkiem jak miałam końcowe jazdy było dobrze i coraz lepiej ale jeden problem na każdej jeździe gasł mi samochód chociaż raz(to chyba jest mój największy problem) :/ . I jeśli jeździłabym sama albo już tak znajomi albo rodzina to byłoby dobrze ale że jeszcze z instruktorem i egzamin mnie czeka to się niepotrzebnie stresuję i wstydzę :/ xd

      Delete
    14. Wgl za granicą mają lepiej z prawkiem. Tam jeśli umieją jeździć to się chyba od razu na egzamin zapisują i zdają lub nie. A u nas na teorię i jazdy wydawać kasę, egzaminy i jeszcze dodatkowe jazdy :/ masakra. A no i jeśli zdasz teorię to chwal się z kolejnym rozdziałem ;D :*

      Delete
    15. Nie, nie :D Ja to nazywam wsią, bo wiesz... wszyscy cię znają i wiedzą o tobie wszystko, ale ma prawa miejskie :D Mieszkam w lubuskim :))
      Mi też gaśnie! To znaczy miałam może 2h, gdzie nie gasł, zazwyczaj dzieje się tak kiedy hamuję i za późno dociskam sprzęgło. :((
      Ja mam problem z ręcznym! No nie ruszę z ręcznego za nic XD. zawsze kładę rękę na ręcznym i czekam aż instruktor położy dłoń na mojej i zrobi to za mnie, hahaha, żałosne, nie? Ale ja po prostu nie umiem - gaśnie i koniec.
      Ja na szczęście nie mam ze stresem problemu, ale mój instruktor lubi się dotykać w czasie jazdy i to mnie rozprasza, bo mi się podoba, hahaha. :< Zawsze jak poprawia mi kierownicę czy coś to nie łapie za kierownice tylko za moją rękę albo coś takiego. PROBLEMY NASTOLATKÓW.
      Czyli, jeśli oczywiście mogę wiedzieć, jesteś w 3 klasie LO czy poszłaś do technikum/szkoły zawodowej? Jeśli jesteś w LO to... jak się czujesz przed próbną maturą za tydzień? :( ja panikuję!

      Delete
    16. Oczywiście, że się pochwalę! :P Znaczy nie mam jeszcze terminu, ale to mam 27h czy coś takiego, więc tuż-tuż, a chcę zdać przed wyjazdem :)
      Z tego co wiem to w niemczech trzeba wykupić kilka godzin, ale nie jest to powiedziane z góry ile. Po prostu instruktor decyduje, kiedy jesteś gotowa :).
      W Stanach jest tak, że musisz iść na dwa czy trzy wykłady, ale nie ma egzaminu teoretycznego. Egzaminator po prostu pyta cię w czasie praktyki o różne rzeczy (tam też dostajesz podręcznik i kujesz). Ale jeśli masz samochód własny to możesz spokojnie zdawać egzamin na nim :)) Jeśli natomiast nie masz własnego auta to wsadzają cię w samochód, który nie jest w żaden sposób oznaczony (nie tak jak u nas, że zdajesz w L-ce) i tak samo jest w Niemczech. I tylko tyle w zasadzie wiem.
      I tak jak powiedziałaś - potrafisz jeździć to idziesz na egzamin - a nie takie sranie się z tym jak tutaj, ehh :((

      Delete
    17. Haha ale masz fajnie przynajmniej młody instruktor ? Przystojny ? ^.^ A ja właśnie nie mam problemu z ruszania z ręcznego to mi chyba najlepiej wychodzi :) wow brawo ja xd No a ja mieszkam w kujawsko-pomorskim. :)
      Pewnie, że możesz wiedzieć ;p ja chodzę do technikum i jestem w 3 klasie więc jeszcze mam trochę czasu do matur ale mi jeszcze dochodzi (haha dochodzi ja zboczuszek xp ) z zawodowego matura masakra :/

      No mi się właśnie została praktyka i boję się jak cholera ale nie wiem czego idę - zdaję, nie to nie i koniec nie zdam to idę jeszcze raz a ja przecież tak chciałam iść na prawko i kurczę no masakra nie wiem co się ze mną dzieje ://

      To wyjeżdżasz do Niemczech na stałe po maturach ? :) Przepraszam, że pytam ale jestem strasznie ciekawa, chyba będę musiała od Ciebie wziąć nr.gg albo coś xD

      Delete
    18. Nie, nie mieszkam już w Niemczech :))
      Dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak wygląda moje życie, haha. Tak to jest jak ma się ojca, którego praca wymaga ciągłych wyjazdów :)
      Od września mieszkam w Stanach i tam spędzę prawdopodobnie najbliższe dwa lata. W Niemczech mieszkałam w okresie gimnazjum przez 1,5 roku i mój brat interesował się wtedy prawkiem, stąd wiem :). Przyjeżdżam tu tylko na jakieś większe okazje np. ostatnio byłam 2 tygodnie na maturach w listopadzie, teraz przyleciałam na święta i zostaję do połowy lutego (studniówka *.*), a później wracam dopiero pod koniec kwietnia i zostaje do połowy maja :) A później... No, zagadka życia :d
      No, jest przystojny, mówię ci! To znaczy nie jest to model Calvina Kleina, ale mi w zupełności wystarczy do fantazji w czasie jazdy, hahaha, co ja gadam....
      Naucz mnie startować z ręcznego XD
      A z czego będzie zawodowy?

      Szkoda pieniędzy, no cóż... :D A ty już państwowy czy dopiero wewnętrzny zdajesz?

      Delete
    19. Oooo to i tak masz lepiej z instruktorem niż ja miałam ;p Ja już na państwowy idę i strasznie się cykam i nie wiem czego, to mnie do szału doprowadza :/
      Ja jestem na profilu logistycznym więc to będzie o logistyce, transporcie, spedycji i dużo więcej czyli mam przerąbane ;(
      Z chęcią bym Cię nauczyła gdybym mogła! :D no ale cóż nie to województwo. xd Ale Ty masz problem z ręcznym na górce tak, bo już się pogubiłam ? ;p :)

      Delete
    20. No... Na gorce :((
      Tak to spoko, ale mi mega zjezdza zanim rusze... :o
      A u mnie jeszcze teren gorzysty w miescie gdzie egzamin jest xD

      Delete
    21. Uwaga! Uwaga! Teraz się wypowiadam! ;p
      Mnie uczył że jak wjedziemy na górkę i jak się zaciągnie ręczny i wgl co nie to potem puścić hamulec(nie ręczny xd) i lekko wciskać gaz żeby utrzymać samochód na 1000 obrotów nie mniej (czyli to jest chyba 1 na obrotomierzu) i jak samochód tak jakby lekko Ci szarpnie tzn. tak jakby chciał już powoli ruszać to wtedy puszczasz ręczny ;D
      Mam nadzieję, że Ci pomogę i Ci się uda na górce dobrze ruszać :) A no i nie zapomnij żeby do końca sprzęgła nie puszczać bo Ci zgaśnie xd :*

      Delete
    22. No ja tak robie, ale... I tak. Jestem hamulcowa ciamajda :(

      Delete
    23. To ja już sama nie wiem ;o ;p

      1.albo za mało gazu dodajesz
      2.albo za szybko puszczasz hamulec
      3.ALBO ROZPRASZA CIĘ INSTRUKTOR !!!!!!!!!!!!!!! XD
      DZIEWCZYNO, SKUP SIĘ NA JEŹDZIE !!!!!!!!!!!!!!! XD

      A teraz kiedy będzie kolejny rozdział ? W przyszły weekend ? Wiesz nie to że każę Ci go pisać czy coś tylko się pytam bo mówiłaś, że masz cały tydzień zawalony i jeszcze prawko do tego, a ja wolę mieć jakoś ustawione w bani żeby czekać do soboty albo sprawdzać ogólnie co 2 dni z takim czekaniem a nie wchodzić co 5 minut. :d :*

      Delete
    24. hahahahahahahahaha, uwielbiam cie <3
      chyba o ten gaz chodzi, zawsze mi gada WIECEJ GAZU, DZIEWCZYNO

      Chciałabym do końca weekendu się wyrobić. Luźniejszy dzień bedę miała jedynie w czwartek więc przed tym dniem nic się nie pojawi, ale do końca tego tyogdnia już na pewno :))

      Delete
    25. Ooo to fajnie :)

      A ja właśnie nie wiem czemu mi gaśnie, przecież nie puszczam sprzęgła do końca noo -.-
      Ja się załamie kiedyś ;p

      Delete
    26. Dobrzy z nas kierowcy, nie ma co hahaha :p

      Delete
    27. hahaha noo.. -.- xD Ale spokojnie kiedyś mi się uda zdać ;P
      Tobie być może uda zdać się teorię i praktykę za pierwszym razem i życzę Ci tego! ;D
      Kiedyś będziemy bardzo dobrymi kierowcami, podszkolimy się trochę i będzie git!! xD

      Delete
    28. Trzymam za nas kciuki <3
      spotkamy się kiedyś na przeglądzie XD

      Delete
    29. Ja też :**
      Mam nadzieję, tylko gdzie jak w innych województwach jesteśmy ? :d Ooo już wiem, spotkamy się gdzieś w wielkopolskim. :P Ja do połowy wyjadę i Ty też. xD

      Delete
    30. IDEALNIE XD.
      Przyjeżdżam moim wymarzonym Peugeotem ew. Astonem Martinem (*.*), którego i tak nigdy nawet nie dotknę XD a ty?

      Delete
    31. Byłam w tamtym roku na wakacjach w Mielnie z przyjaciółkami i przez cały nasz wyjazd (10dni) pewien Aston Martin z rejestracją z Florydy stał ciągle w tym samym miejscu XD nigdy tego nie zrozumiem, hahaha

      Delete
    32. Hahahahah to niezły gościu xD
      Nooo a jaa nie wiem jakim przyjadę ;( Wiesz za duży wybór ;p
      Ale może audi r8 (fajnie jest pomarzyć haha XD )

      Delete
  3. wow to było wow :o
    Żadnej aborcji rozumiesz?
    To groźba, bo ja chce żeby było malutkie baby :3
    Harry, cóż on brał prochy?
    Te jego zachowanie rano, pieprzony egoista myśli tylko o czubku własnego nosa :x Btw myślałam, że oni tam weszli, a oni jednak pukali xd Głupia Natalia :x xd
    No nic codo rozdziału fajny, fajny. Tylko daj więcej dialogów, ja tak uwielbiam wytwarzać w głowie te emocje podczas ich mówienia xd
    Jesteś rewelacyjna :)
    Zmieniłam nazwę na blogerze :) To ja Amber :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Naprawde? *.*
      Harry jest egoista i samolubem i arogantem i wszystki tym zlem. (autorka ma jakis weltschmerz oO) :d. Ale coz... No takie dzieci tez sie rodza i nic na to nie poradzimy :( :p

      Czesc, Amber! :* (jak na spotkaniach anonimowych alkoholikow
      - hej, jestem Melie i nie pije od 3 miesiecy
      - czesc, Melie. Hahahahaha
      Ponosi mnie :()

      W kazdym razie dziekuje :*

      Delete
  4. o boże :< nie wiem czy rozdział był taki krótki czy tak dobrze się to czytało! nawet nie zdążyłam mrugnąć i już koniec. ale jak zawsze genialnie.

    ale się pokomplikowało :c
    teraz Harry stanie się zły?
    i co będzie z dzieckiem? adshijdackdfs

    ReplyDelete
    Replies
    1. Krótki, przyznaję się :(

      Czy Harry będzie zły? Do zobaczenia w następnym :*
      hihihi, lubie tą niepewność!
      Dziękuuuję <3

      Delete
  5. Protetuje aborcji
    Rozdział zajebisty

    ReplyDelete
  6. Nominowałam Cię do Liebster Award :)
    Więcej informacji u mnie http://please-love-us.blogspot.com/ w zakładce NOMINACJA

    ReplyDelete